Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozkład. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 listopada 2009

Pociągiem z Poznania do Warszawy

Czy spółki PKP różnią się od siebie standardem świadczonych usług? Czy wybierając pociąg wyższej klasy, zyskujemy na czymś jeszcze poza komfortem jazdy? Trudno odpowiedzieć na te pytania, ale można porównać podstawowe parametry podróży na tej samej trasie.

Biznesmen w pociągu
Wybraliśmy trzy parametry: czas podróży, cenę biletu oraz pewność, że będziemy mieli gdzie usiąść. Zapewne kategorii porównawczych należałoby wskazać więcej, jednak nie każda z nich jest w równym stopniu istotna dla ogółu pasażerów. My przyjęliśmy, że naszym „pasażerem” będzie młody poznański biznesmen, pragnący w krótkim czasie dojechać na spotkanie ofertowe w Warszawie.

Z Głównego na Centralny
Poniższe zestawienie przedstawia wynik porównania czasu trwania i kosztów podróży z Poznania (dworzec Poznań Główny) do Warszawy (dworzec Warszawa Centralna). Czas podróży należy uznać za uśredniony, ponieważ zgodnie z rozkładem jazdy może się on różnić o kilka minut – w zależności od godziny wyjazdu danym typem pociągu. Naturalnie trasa jest dokładnie ta sama. Dane zostały zaczerpnięte z internetowego rozkładu jazdy PKP pod adresem: http://rozklad-pkp.pl/?q=pl/node/12 (dane na 5 listopada 2009 roku).


PKP Tanie Linie Kolejowe
Czas podróży: 3 h 48 min
Cena biletu w kl. 2: 54 zł
(pociąg z rezerwacją miejsc)

PKP InterCity
Czas podróży: 2 h 45 min
Cena biletu w kl. 2: 107 zł
(pociąg z rezerwacją miejsc)

Express-PKP InterCity
Czas podróży: 3 h
Cena biletu w kl. 2: 97 zł
(pociąg z rezerwacją miejsc)

PKP EuroCity
Czas podróży: 2 h 50 min
Cena biletu w kl. 2: 100 zł
(pociąg z rezerwacją miejsc)

PKP Pociąg pośpieszny
Czas podróży: 3 h 45 min
Cena biletu w kl. 2: 50 zł
(brak rezerwacji miejsc)


Co jest lepsze?
Wnioski każdy z nas musi wyciągnąć samodzielnie - wszystko bowiem zależy od osobistych preferencji i możliwości (np. finansowych). Ja zapewne wybrałbym Tanie Linie Kolejowe, gwarantujące miejsce w przedziale i za bardzo nie obciążające miesięcznego budżetu. Czas dojazdu jest jednak o godzinę dłuższy, co należy wziąć pod uwagę. Ale i więcej pociągów TLK do wyboru w ciągu dnia, co ułatwia wyjazd bardziej precyzyjnie dostosowany do godziny spotkania z klientem.

A co Wy byście wybrali?

poniedziałek, 2 listopada 2009

Pociągi osobowe i pośpieszne

- Proszę Pana, sami mamy tego dosyć, nikt nic nie rozumie, a my za to obrywamy - tłumaczył mi przed kilkoma miesiącami konduktor, gdy zdezorientowany słuchałem wyjaśnień, dlaczego należy mi się kara za jazdę pociągiem osobowym z biletem na pośpieszny.

- Gdyby Pan jechał dalej, musiałbym pisać mandat - stwierdził wówczas młody konduktor. Nie napisał, bo miałem do przejechania tylko dwie stacje, a na dodatek pokazałem mu zupełnie pusty portfel (pieniądze na podróż miałem wyliczone). Dowiedziałem się wówczas, że pociągi osobowe i pośpieszne zarządzane są przez dwie niezależne od siebie spółki. A każda wymaga biletu na określony rodzaj połączeń świadczonych przez przewoźnika.

W kasie nikt Ci nie pomoże
Problem w tym, że kasjerki w dworcowych kasach PKP nie sprawdzają, jakim pociągiem zamierzamy jechać. Jeśli poprosimy o bilet na pociąg pośpieszny na trasie Kalisz-Jelenia Góra, otrzymamy taki, choć we Wrocławiu musimy przesiąść się na osobowy. System komputerowy podczas sprzedaży biletów PKP również nie zadaje odpowiednich pytań (a przynajmniej nie jesteśmy o tym informowani w kasie). Jeżeli więc nie określimy precyzyjnie rodzaju pociągu, którym zamierzamy podróżować, poniesiemy tego konsekwencje. Z reguły finansowe, ale nie tylko... A PKP niemal wcale nie informuje podróżnych o istocie zmian w dotychczasowym systemie podróżowania. Stąd mało kto o nich wie, jeśli nie jeździ pociągami na co dzień.

Mandat i wysiadka?
Wróćmy do przytoczonego przykładu. Jeżeli jechałbym z Łodzi do Warszawy pociągiem osobowym, lecz w ręku trzymałbym bilet na pośpieszny - konduktor ma prawo zażądać ode mnie wykupienia biletu na osobówkę, nałożyć mandat za jazdę bez prawidłowego biletu bądź - i takiej groźby wobec pasażera sam byłem świadkiem - wysadzić go z mandatem na najbliższej stacji (gdy nie ma czym zapłacić za bilet). Straszne, ale prawdziwe. Czasem konduktorzy przymykają oko na niewłaściwy bilet, ale trudno im się dziwić, że rzadko, gdy są kontrolowani, a pasażerowie co rusz na nich wyładowują swój gniew za sytuację, w której zostali postawieni.

Co w takim razie należy robić? Przede wszystkim w informacji PKP pytajmy zawsze, jaki rodzaj pociągów kursuje na trasie, którą chcemy pokonać. Jeżeli to możliwe, potwierdźmy tę informację w internetowym rozkładzie jazdy PKP. Zapiszmy to dokładnie na kartce i dopiero tak uzbrojeni pójdźmy po bilet. Jeśli wymienimy kolejno linie, którymi zamierzamy jechać - może nam się uda... :)

Zamieszanie ze spółkami


PKP to już nie tylko pociągi osobowe i pośpieszne. Tak było przed laty. Dziś to szereg spółek - przewoźników świadczących niezależne od siebie usługi.

Warto o tym pamiętać, bo zamieszanie wynikające z rozliczeń między spółkami najdotkliwiej oczuwają pasażerowie kolei. Jeśli masz bilet na pociąg pośpieszny, za jazdę z tym biletem na tej samej trasie - ale pociągiem osobowym - możesz zapłacić karę. Dziwne? Ale prawdziwe! Spróbujmy więc jakoś to okiełznać i zrozumieć. :)

(W kolejnych postach napiszemy o najważniejszych spółkach-przewoźnikach PKP).

sobota, 31 października 2009

PKP - jak było, jak jest i jak będzie...

Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś jeździć koleją. Wiążemy z taką podróżą wiele wspomnień, emocji i wrażeń. Pamiętamy cudowną toporność pociągów, wiecznie zepsute drzwi do przedziałów, wakacyjny tłok na peronach... Czy jednak od czasów naszej mniej lub bardziej odległej młodości coś się zmieniło?

Zmienił się nie tylko rozkład jazdy PKP. Polskie Koleje Państwowe przechodzą obecnie kolejny (który to już?) etap transformacji. Powstają nowe spółki, zmieniają się zasady przewozów – tylko klimat podróży pozostaje ten sam.

PKP chcą być nowoczesne i dynamiczne, chcą konkurować z przewoźnikami, którzy mogą wkroczyć na polski rynek. Czy dadzą radę? Czy pozostaną jedynie nieporadnym państwowym molochem, jak wiele przedsiębiorstw z branży energetycznej czy choćby stoczniowej?

O zmianach w PKP, szczególnie tych interesujących podróżnych, o nowych zasadach podróżowania, o konduktorach, kasjerkach i funkcjonariuszach SOK – o tym wszystkim przeczytacie na blogu PKP – zmiany, wpadki i plany. Zapraszam do lektury i dyskusji!